Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Życie z uszkodzonym płatem czołowym
#1
Jestem produktem,
nieatestowanym, ale wysoko przetworzonym,
po wielokrotnej obróbce w piecu
chlebowym.

Każdego ranka obserwuję szczury wędrowne,
ciągle odchodzą, na kiepską wróżbę.
Na szczęście przez okno oklejone gazetami
nie widać zbyt wiele, żółć i zdezaktualizowane
numery stron.

Ponad to gęsty dym – w rogu pokoju śmierć
pali jednego za drugim, beszczelnie twierdząc,
że moje wspomnienia nie nadają się do druku,
nawet drobnego.

Nic sobie z tego nie robię, w końcu mam butelkę
z tlenem. Wieczorem popiję nim absurd,
wejdę w opakowanie i pokryję się kurzem
na ostatniej półce, tuż koło pieca
powszedniego.
Odpowiedz
#2
Kilka dni zastanawiałem się co podrzucisz w tym jakby już pokukułczym gnieździe.

Nie powinienem tego robić - ale tym bardziej trochę te środki wyrazu jakby dla niewymagających, albo mniej

No to napadowywuję.

ale wysoko przetworzonym,
po wielokrotnej obróbce piętek chleba.

żółć i nieciągłość stron.
zdezaktualizowanych numerów

nie nadają się do druku,
w madmiarze tych, do tamowania krwi po goleniu.

i pokryję się kurzem
na półce z podpałką  tuż koło pieca
powszedniego.

sorki ale wiersz i tak mi się podoba, choć niebezkrytycznie.




Powracam mniej wyrywnie, do twojego wiersza.

System daje możliwość wykasowania, korekty zapisanego komentarza.

Bo może chciałem, chciałbym napisać taki wiersz. Nie jota w jotę.

To nie jedyne, niesensowne wytłumaczenie poprzedniego wpisu

Myślę, że się chyba kroi jakiś cykl, wcale nie z neurochirurgią.

W każdym razie z adresem przy ulicy Borowskiej.






.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Przygody Koziołka Matołka i Madame Bovary to niepełna kolejność lektur.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości