Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czekam...
#1
często

cierpienie 

czyni ciernie
czas cuda
czarodziej 

cienie czaruje
cisza
Cycero chyba cytuję

coraz częściej 
ciepło całuję
czyszczę czyste ciało
czeszę czakram czerwony
cały ciąg czułych czynności

czekam cierpliwie
cyzeluję cudowną cnotę
czekoladki 
ciebie cieszą
co czuję
czule chwalony 

cmoktam cherry
Calliope cichnie
cofam czas

czytam Credo
 
Odpowiedz
#2
Napisać dobry tautogram , nie jest łatwo, tym bardziej od początku do końca zaczynający się jedną literą ( choć nie musi - są różne rodzaje tej odmiany poezji ) a jeszcze rymowany i zabawny ... to już byłby nadmiar dobroci poetyckiej Smile
Osobiście traktuję je jako "wprawki literackie" i jako taką odbieram powyższy tekst. Nie jest zły, nawet całkiem zgrabny ,choć wolałbym inny zapis ( bardziej skondensowany) jak to mówię, mniej zenteryzowany Big Grin
Nawet Barańczak i Boy, pomimo swojego kunsztu w tatuogramach nie popisali się zbytnio.
Jest dobrze. Nie wiem czy byłbym w stanie napisać lepszy od twojego Smile Brawo za odwagę zmierzenia się z trudną formą poetycką.
Odpowiedz
#3
cud critico
cieplutko
cichutko

cymes
Odpowiedz
#4
heh Big Grin Big Grin Big Grin
Odpowiedz
#5
Nie znam się na tautogramach, ten wydaję mi się dobry. Faktycznie, nie jest to łatwa sprawa.
I ja też wolałbym bardziej skondensowaną formę...
Odpowiedz
#6
Fajna zabawa słowem, popracowałabym nad wersyfikacją.
Przypomniało mi się najsłynniejsze polskie zdanie złożone z homonimów Wydrze wydrzę wydrze wydrze wydrze wydrzę Wink
Odpowiedz
#7
(13-02-2018, 16:09)Miranda Calle napisał(a): Fajna zabawa słowem, popracowałabym nad wersyfikacją.
Przypomniało mi się najsłynniejsze polskie zdanie złożone z homonimów Wydrze wydrzę wydrze wydrze wydrze wydrzę Wink

ACH Mirando
wersyfikacja chyba śni się czasem poetom po nocach
zanim napiszą cokolwiek po przebudzeniu
a współczesne wiersze białe takie jak ten
chyba nie zawsze ją mają
bo są wolne
i dowolne

a ja znam jeszcze jeden homonim :

mówi mat do mata na macie podczas gry w szachy :
macie macie króla na macie i na macie

(13-02-2018, 15:30)Marcin Sztelak napisał(a): Nie znam się na tautogramach, ten wydaję mi się dobry. Faktycznie, nie jest to łatwa sprawa.
I ja też wolałbym bardziej skondensowaną formę...


czyli jesteś ZA a nawet PRZECIW ?
;-)
Odpowiedz
#8
Niekwestionowanym mistrzem tej formy jest Alchemik.
Radzę poszukać jego tautogramów, zanim się samemu napisze.
Ja nie napisałbym po lekturze Alchemika, ale doskonale znam Twoje ego i przekonanie, że wiesz wszystko lepiej, a jak nie wiesz, to zawsze się zasłonisz osobistą formą, która wyrasta ponad inne formy, więc uwagi są niedopuszczalne.
Tu autor zawsze jest za, jak mu pasuje i przeciw, jeśli nie.
Ten tautogram nijak się ma do umiejętności Alchemika. Ten to kiedyś potrafił pisać!
Płynął buk przez rzekę Bug. I gdyby nie Bóg, utonął by buk.
Odpowiedz
#9
(14-02-2018, 08:49)mirek13 napisał(a): Raz= Niekwestionowanym mistrzem tej formy jest Alchemik.
Dwa= Radzę poszukać jego tautogramów, zanim się samemu napisze.
Trzy- Ja nie napisałbym po lekturze Alchemika, ale doskonale znam Twoje ego i przekonanie, że wiesz wszystko lepiej, a jak nie wiesz, to zawsze się zasłonisz osobistą formą, która wyrasta ponad inne formy, więc uwagi są niedopuszczalne.
Tu autor zawsze jest za, jak mu pasuje i przeciw, jeśli nie.
Cztery- Ten tautogram nijak się ma do umiejętności Alchemika. Ten to kiedyś potrafił pisać!
Płynął buk przez rzekę Bug. I gdyby nie Bóg, utonął by buk.
Ad. Raz= Możliwe, że jest interesujący, wyskakujący ponad poziomy, bo wykazuje staranność pracy nawet nad taką- poniekąd ćwiczebną i rozrywkową formą, nie publikując wszystkiego (a przynajmniej w większości) tak, jak leci, jak do głowy strzeliło i się wstukało w klawiaturę i od razy przyszła POTRZEBA P.T. OPUBLIKUJ, NIECH SIĘ GAWIEDŹ WCZYTUJE I PODZIWIA.  Prawda jest taka, że Jerzy, będąc więcej niż sprawnym jest jednak jednym z wielu. Naprawdę da sie znaleźć wielu twórców, także współczesnych, nie tylko już w jakimś sensie obecnych na półkach", ale   także wielu schowanych za nickami w sieci- ba, na samym fejsie można (już pod nazwiskiem) odnaleźć osoby, które wklejały ciekawe gry na słowach, które zamknęły je w tradycyjne gatunki i "sposoby podawania". Być może, Mirku, Twój komentarz byłby o wiele bardziej wiarygodny, merytoryczny, przy jednoczesnym nieskrywaniu emocji i - jak to nazwałeś w innym miejscu- "subiektywnego obiektywizmu", gdybyś dla jakiejś, powiedzmy choćby tylko "nauki/nauczk"i jednocześnie podał link do konkretnego Alchemikowego, albo jeszcze lepiej naprawdę mistrzowskiego tautogramu, albo przynajmniej - z powodów, które byłyby związane z mimowolną kryptorelamą innych miejsc- po prostu tytuł i autora--- wtedy wujek w googlach, w sieci pomógłby odszukać "co trza". Od razu zaznaczam, że nie zamierzam Ciebie wyręczać, Sz. Panie Mirosławie, bo być może moja prywatna hierarchia tautogramów jest inna niż Twoja, a to jednak Twój komentarz, który póki co, choć cwanie (nie, nie przebiegle, a tylko cwanie) stąpa po granicach--- raczej nie kryjąc złośliwości, uszczypliwości i ... - zza kulisów wręcz będący jakimś kolejnym rodzajem dania upustu własnym emocjom przede wszystkim oraz kolejnego dogryzienia konkretnej osobie.  Toje prawo, ale ... wiesz, mnie jak ktoś irytuje prywatnie, to go omijam, bo ... moja choleryczność mogłaby mnie podminować z zasady... że tak nazwę ją- "po męsku! po facetowemu, bez facecji". "Kurczę, gdybyś zrobił np. felieton na ten temat, gdybyś tam (a masz ku temu naprawdę i umiejętności i bagaż doświadczeń, trudnych do nie -zauważenia, a także emocje, oraz subiektywizm, który w takiej formie- w felietonie - miałby wręcz obowiązkowe prawo bytu), w osobnej publikacji- bardziej publicystycznej, krytycznej próbował "dopiec" Maćkowi, jego publikacjom, a i temu co Cię irytuje, drażni, to...  byłoby to konstruktywne. Po pierwsze po raz kolejny dowiódł byś swej całkiem przyzwoitej erudycji, umiejętności postrzegania, ale i ... sprowokowałbyś do myślenia i dyskusji. Nie tylko potencjalnego "autora/temat". Chcesz utrzeć nosa? To nie myl komentarza z felietonem, którego i tak --- nie ma.... albo i z - jak mamy wyżej--- z dopieczeniem, które może i da się wyczuć jako inspiracja do felietonu, który się nie zrodził.  A dałbyś naprawdę, nawet swoją "złośliwością" naprawdę dużo, w to wierzę, właśnie felietonem na dany temat. W stosownym do tego dziale. 
Ad.Dwa= Tu tylko sugeruję wrócić do AD Raz, czyli powyżej, zwłaszcza do podkreślonego. Wiesz, egotycznie, prowokacyjnie, zacytują samego siebie, gdy tanio, taniuchno przedrzeźniłem znane przysłowionko (celowo zmiękczam, jak pewien Minister z "Kariery Nikodema Dyzmy"): 
"Piekło jest 
wybrukowane 
dobrymi

 Radami "
Ad.Trzy- Tu, już nazbyt mocno poleciałeś w rozliczenia i aluzje osobiste. Może (że powtórzę) gdybyś na temat owego "ego" Autora mniej albo bardziej wprost napisał jakiś felieton, tekst mający na VA wywołać dyskusję, nauczyć czegoś nie tylko rzeczonego, wtedy ok. Wierz mi, choć nie musisz, że pierwszy bym Cię bronił, nawet się spierając ostro i nie zgadzając. ALBO ZACHOWUJEMY TU JAKIŚ POZIOM, BO WIERZĘ, ŻE POJAWIĄ SIĘ TU NIE TYLKO, JAK OSTATNIO, dając pewien powiew świeżości (choć nieraz z 'drugiej ręki") MOMENTAMI CIEKAWI I NIEŹLI TWÓRCY, POWIEDZMY--- SWEGO RODZAJU "WYJADACZE" (z pewnym akcentem jednak na przymrużenie oka- co do  "wyjadaczy" i co do zamknięcia w  "cudzysłów".  Ale tylko z pewnym... ), ale ... znowu nie będą się obawiali tu publikować rzeczywiste, że tak określę świeżaki, na które jak na żer - jak już bywało w wielu miejscach (myślę, że min. po to są tu, na VA,  kolorowi, aby w zarodku gasić takowe... no, wiadomo, przyczynki do utarczek, mimo że ja nadal wierzę, albo raczej usiłuję wierzyć  w mit "dorosłych i myślących")- znowu nie napadną "nowicjusza", jako "życzliwi"(ekhm) nauczyciele, by leczyć własne kompleksy, niespełnienie, ale ... aby rzeczywiście, życzliwie sobie wzajemnie pomagać, może i --- na ile to możliwe--- po koleżeńsku wytykać, przytykać... Pewnie nie  tylko ja parę lat temu, anonimowo  rejestrowałem się na różnych stronach, aby ...także  poznać co i jak, aby sprawdzić, co czekać może w sieci moich młodych podopiecznych na "warsztatach twórczych", powierzonych mi w opiekę i ufających mi.... Ta osobista dygresja ma na celu przede wszystkim wyrazić moje "marzenie", aby młody człek, który wejdzie na portal literacki widział, że nawet spory są załatwiane....  Z KLASĄ. RZECZYWISTĄ, A NIE .... PRZEDEFINIOWANĄ!
Ad. Cztery- JAK JUŻ BYŁO W AD Raz= i w Ad Dwa- podaj konkretny przykład, aby i inni czytający komentarz mogli się ewentualnie porównawczo odnieść i aby komentarz nie wyglądał jak przytyk i gadanie dla gadania. Albo? Że powtórzę, zrób felieton itp, bo powiedzmy tęsknię za dobrym feilietonem na tematy kultury/literatury/warsztatu. Za felietonem, który nim jest, a nie tylko sąsiadował .... na zakamarkach osiedla, zwanego archiwum, gdzieś tam tylko akcentując swój poziom bardziej krzykiem niż zawartością. Niech i będzie tylko tyczący tego, co jest wyłącznie na VA. Za Takim tęsknię, który nawiązuje do dorobku, tradycji polskiej publicystyki, do klasyki felietonu, który - pozwolę sobie stwierdzić, chyba niespecjalnie przesadnie- w skali europejskiej- naprawdę ustawia naszych Mistrzów (felietonu, krytyki zwłaszcza gdzieś do końca lat 80tych ub stulecia) b. wysoko w hierarchii.

Ktoś tu już zwracał Mirosławie, nie bez słuszności pewnej, w obronie Ciebie, że często jesteś prowokowany. Fakt i ... przyznam, że będę też na to zwracał uwagę. Ale tutaj--- jak zaznaczyłem wyżej--- nie przebiegle, ale tylko cwanie--- sam prowokujesz. Wierzę, że nie należysz do ludzi, którzy żyją konfliktem i nim się nie napawają. Wierzę i chcę wierzyć, że jak każdy człeki, który dał się poznać jako pewien rodzaj ekstrawertyka, masz serce na dłoni, które czasami trzeba zakamuflować, choćby mocniejszym tonem na inny temat. Wierzę, że swoją umiejętność, wiedzę podarujesz innym- nawet i z przytykiem--- dla rzeczywistego zwrócenia uwagi na coś, ale dla rozwoju. Po to chyba tu jesteśmy, nie? Bo jeśli tylko dla wklejek i napawania się gwiazdkami, ilościami odwiedzin, komentarzy, albo... kto komu jak przygadał- to---- chyba zrozumiałe, że nazwa VA i jej symboliczne znaczenie (jako historyk wiesz o czym mówię) jest co najmniej na wyrost i mija się z celem. Proszę, nie marnujmy tego ożywienia poziomu z ostatnich tygodni, aby nie stało się to tylko ożywieniem przed agonią. Szczerze? Czytałbym z przyjemnością Twoje złośliwosci nawet- a nich i wobec mnie, ale bardziej wyrafinowane. Wierzę, a nawet jestem pewien, że Cię na nie stać i ... i w ten sposób będziesz ważnym elementem społeczności VA. Nie chciałbym, aby bycie/kreowanie się na niepokornego (enfant terrible byłoby tu nadużyciem) i czasami wspominanie innym o pokorze nie rozmyło się, nie zrosło z upokarzaniem wzajemnym, jak się dzieje chociażby  na - już dziś przysłowiowym "poziomie kultury z komentarzy na  forum onet pl". 
Mirku, daleki jestem do tzw. wykorzystywania uprawnień, bo... na teraz powiem, że mam do tego dystans, a ... przyznam, ze też się ugryzłem w palce i język i ... ewentualnie, jeśli będzie trzeba, dokończę tę myśl innym razem, może kiedyś na PW. Nie traktuj tego, co piszę jak ostrzeżenia, ale prośbę. Przedostatnią. Masz na fotce profilowej kawałek CHYBA samochodu, więc... PROSZĘ MIRKU13, NIE MYL GAZU Z HAMULCEM, SKORO UMIEJĘTNOŚĆ PROWADZENIA CI NIEOBCA i  pokaż, jak nieraz Ci się zdarza, że umiesz być jednocześnie ostry i powściągliwy, bez wycieczek osobistych
---------------------

Maćku. Teraz co do Twojego tautogramu. Gdyby to napisał nastolatek, byłoby "objawienie".  Tak, co do "podstawy", zgodzę się poniekąd z Mirkiem, ale i z tymi, którzy zwracał uwagę na wersyfikację. Tak, tu jest to nie tylko osłabiające, ale i ... marnujące potencjał. Maciej, tu masz naprawdę parę miejsc do fajnych rozwiązań. I wierzę, że je widzisz. Inna rzecz, że w paru miejscach nieco szwankuje stylistyka.  Samo, nawet sklejone z wielu, bardzo wielu słów na tę samą literę czegoś, co w wielu miejscach brzmi z sensem, ale w paru zgrzyta (ale może przymrużą oko?) nie czyni tautogramu jako czegoś literackiego. Może najwyżej być wprawką, albo ... wpisem na fejsie, gdzie się zbierze nieco więcej lajków niż zazwyczaj.  Wybacz ton, ale mając do czynienia z osobą dojrzałą, z nieskrywanym przez samego siebie bagażem doświadczeń i umiejętności mogę, a nawet chcę wymagać więcej! To mus, wobec osób dojrzałych i doświadczonych, by wymagać. Inaczej postępując- jak uważam-  byłbym kłamcą... Co do chyba Twego rówieśnika, albo człowieka bliskiego pokoleniowo polecam Ci, pod względem grania na formie i formach (ok, akurat nie tautogram)- tutaj: Graina, jako kogoś, kto nie bojąc się eksperymentów, jednocześnie jest w tym bardzo wyważony, że się tak wyrażę... . A co do w ogóle gier słownych, szeroko rozumianych- choćby tylko Zdzisław Antolski, którego czasami niektóre hasła na fejsie rozbrajają i są naprawdę kapitalne, dopracowane niejednokrotnie, choć mają na celu tylko rozbawienie (rozbrojenie) na przykład. 

Ode mnie, za samą chęć pokazania= 3, za wykonanie- 3, za kompletnie nieprzemyślaną wersyfikację (to naprawdę widać! i zauważ, że ostatnio pojawiło się tu więcej ludzi z niemałym doświadczeniem co do pracy nad słowem)- 2, za momenty zgrzytów stylistycznych- 1. Średnia? Powiedzmy dwa z plusem... 2/5

P.S. 
A poza tym, Maćku, parę fajnych z potencjałem na kapitalne zestawień słów zepsułeś właśnie wspomnianymi nieścisłościami stylistycznymi. Dlatego tak surowo, bo zawsze ostro reaguję na psucie fajnych zagrywek babolami i kiksami. Ale "spoko", wierzę, że inni ocenią mniej radykalnie, więc i średnia gwiazdek, czego jednak życzę, może i podskoczy... choć spadające gwiazdy ładnie wyglądają. Przynajmniej od czasu do czasu... 
[Obrazek: Piecz2.jpg]
Odpowiedz
#10
Chmurnoryjny, ja naprawdę uważam, że Jerzy jest w tym świetny, choć nie wiem, czy w tej dziedzinie są tu jego dokonania.
Ocena autora jest w moim stylu, ale raczej nie wykracza poza margines kultury. Nie pierwszy raz autor wszystko tłumaczy swoją osobistą formą tworzenia.
Najwet najgorsza rzecz ma u niego uzasadnienie w indywidualizmie, choć sklasyfikowałbym ten indywidualizm raczej w dolnej strefie stanów niskic - jak Wisła w czasie suszy.
Jeżdżę już 35 lat i ani razu nie pomyliłem pedałów. Wszelakich, ae trudno mi oderwać oceną utworu od osoby autora, jeśli posługuje się wiecznie tymi samymi rekwizytami na uzasadnienie własnych słabości, bądź niekompetencji.
Właśnie dlatego nie nadaję ię na jakiegokolwiek funkcyjnego. Ty jesteś zmuszony do poprawności do bólu, a ja, nie.
I dobrze mi z tym. Do strzeżeń już się przyzwyczaiłem, a jak mnie co gorszego spotka to też na klatę wezmę.
Szanuję akurat Twoje opinie, postaram się, ale radykalnych zmian, to się po mnie nie spodziewaj.
To dzieło jest słaba. Wymuszone słowa na zadaną literę, często wyglądają na przyczepione i "od czapy".
Nie sztuka wyłowić ze słownika określoną literę alfabetu i coś posklecać.
Sztuka zrobić z tego poetycką fabułę.
Tu więc mogę zwrócić się do obrażonego na mnie Jerzego (Powkładał mi w usta rzeczy, których nie powiedziałem, ale to jego problem). aby opublikował tu swoje tego typu wiersze, albo dał linka.
Warto przeczytać z zrozumieć moją opinię.
Odpowiedz
#11
(14-02-2018, 16:30)mirek13 napisał(a):  postaram się, ale radykalnych zmian, to się po mnie nie spodziewaj.
Może więc rozważ w tej tematyce--- węższy, albo szerszy felieton? Masz do tego chyba rękę. A ile byś wkurzenia w fajnej formie zawarł? I już mi się marzą te dyskusje.... O tym, jak mi się widzi osobowość tutejszego, z tej publikacji, Autora, nie powiem. Mam swoje wnioski, ale nadal obserwuję. Staram się, na ile to możliwe, odseparowywać człeka od dzieła, albo gniota. Czy mi to wychodzi? Nie wiem. Fakt, że jak kogoś osobiście nie trawię, staram się unikać wypowiadania się obok niego, choć czasami kusi
A co do Maćka? Mnie interesują jego publikacje i ... wreszcie pokazanie rzeczywistej rzeczy,  o której się powie... "jest utwór". Nawet jeli tylko z daleka nawiązuje do tradycji eksperymentów". Uwielbiam Apollinaire'a, jego - pozwolę sobie powiedzieć; Francuza z polską duszą, bo i rodowód-  eksperymenty. Apollinaire'a, który n.b. zmarł przed stu laty, na dwa dni przed końcem Pierwszej Wojny, po której My...m.in.  dziś możemy czekać na 100lecie Niepodległości. Apollcia polecam zawsze wszystkim tym, którzy wkraczają do eksperymentowania. Polecam zawsze jako wstęp do dalszej pracy, albo zaniechania....

Tak, ze tego, Maćku. Masz wyzwanie. Zrób np. kaligramy! Przy tym, tautogramy to pikuś. No, i Wilhelm Apolinary Kostrowicki będzie w stulecie swego odejścia do małej knajpki na skraju nieba (miejsce, które wmówiłem Pon Bóczkowi , jako stosowne dla artystów pośmiertnie---- kiedyś może to tu opublikuję Cool ), gdzie wychyli (ukradkiem, gdy zawiesi skrzydła w szatni, by Najwyższy, który wszystko widzi -nie widział) odpowiednim trunkiem (który w Niebie- jak wiadomo- już nie zaszkodzi, a przynajmniej nie za bardzo) toast- na cześć, dla inspiracji, albo na pociechę...
[Obrazek: Piecz2.jpg]
Odpowiedz
#12
Chmurnoryjny, ja nie posiadam tej pięknej cechy oddzielenia, o czym wspomniałem wcześniej.
I słowo "eksperyment", czy "ja tak piszę i już" nie może być wytłumaczeniem na wszystko.
Jeśli wam się nie podobał mój wiersz o Tuwimie, to nie kruszyłem kopii i nic nie udowadniałem.
Napisałem słabą rzecz, powiedziano mi o tym w komentarzach i szlus.
Nad felietonem pomyślę, choć zmagam się z lenistwem przy innym, literackim projekcie. Sad Undecided
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości