Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
***(tylko po zmierzchu)
#1
późnym wieczorem zatopiłem się
w kapturze by mieć dostęp do dystansu
pomiędzy cieniem od latarni
a zaciemnieniem od świata

obserwowałem ćmy neonowe
uzależnione od malinowego światła
natarczywie jak plemniki
chciały zostać wpuszczone

tylko po zmierzchu nie drżą
mi powieki na widok chęci
bycia zauważonym nie za
zasługi a za ofiarę z siebie
to be a struggling writer first you need to know how to struggle
Odpowiedz
#2
krótki tekst- być może oddający to, co się każdemu zdarza w wieczorm=nym momencie samotności. Myśli o wszystkim, obserwacja detali stosownych do danej pory, których wcześniej nie zauważyłoby się, gdy np. jesteśmy zaabsorbowani randką, filmem, książką itp.

Różnice mogą być tylko w detalach i ich określeniach w danej chwili. To wiadome, bo bardzo indywidualne, wręcz osobiste sposoby spędzania samotności z powiek. Takie zastępstwo gadania do siebie. Nieźle do tego napisane. 5/5
[Obrazek: Piecz2.jpg]
Odpowiedz
#3
Hue. Lubię takie rzeczy, znajduję w nich coś urzekającego. Miałbym pewne zastrzeżenia, co do ostatniej strofy, ale to już chyba zachowam dla siebie.

Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości