Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
oneiros
#1
nie było mnie
kiedy Romeo i Julia
mieli swój happy end
uciekając z Werony

nie było mnie

kiedy roześmiani
schodzili po Scalinata
di Trinita dei Monti


nie było mnie

kiedy z Piazza di Spagna
odpłynęli łódeczką Pietra
Berniniego

nie było mnie

kiedy na świat przychodziły
ich dzieci a Julia żałowała
że wychodziła na balkon w
casa di Giulietta

nie było mnie

kiedy Romeo po raz
pierwszy odwiedził lupanar
na Zatybrzu

obudziłam się
a na półce jak każdego poranka
złocistymi brzegami uśmiechały się
dzieła wszystkie



Wiliama Szekspira
Odpowiedz
#2
Piękna jest miłość pięknych ludzi w pięknych sceneriach - ale życie to nie kiczowata telenowela. Tak jak w sztukach Szekspira - blaski i cienie.
Kiedy trwa piękny sen, szkoda się budzić. Ale codzienność weryfikuje marzenia. Po zdjęciu różowych okularów wszystko wokół okazuje się szare i nijakie.
Pobudził mnie ten wiersz do refleksji, poruszył. Wątek Romea i Julii, co prawda zgrany, ale u Ciebie wybrzmiał wysokim C.
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#3
Wiem, że to nie o Twoim wierszu.

Jako mniej liryczny od Pani ordynuś popełniłem cós takiego.

Czyż to nie jest telepatia?


z ocenzurowanej relacji Rudolfa Frentza

Romeo nie musiał luzować Julii z fakultetów
nieprzetlenionej w cieniu wielkiej ścianki K-2
albo innego wydziału montowni
niezamieszkałej w hotelu imienia Greya
albo nowego narzeczonego

pod wykuszem stało pakowne perpetuum mobile
z włączonym lux perpetua
-----------------------------------------------------------------------------------------
Przygody Koziołka Matołka i Madame Bovary to niepełna kolejność lektur.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości