Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"kolumbowie"
#1
dziadek rozgniatał orzechy 
w zaciśniętych pięściach 
tylko siła 

do wojny nie wracał 
za to do kaczek 
puszczanych na wodzie łódek 

papierowe szybko szły na dno 
a on wyrzucał sobie stracone szanse 
i to że chleb spleśniał 
zanim zdążył go ususzyć 
na zapas 

choć zbyt był niewielki 
wydłubywał z drewna anioły 
toporne bo nawet niebo nie jest idealne 
mawiał 

miłość wszystko wyolbrzymia 
a jednak arka była za mała 
albo może kataklizm zbyt wielki
by zejść na ziemię  
wystarczyło wysłuchać
pominiętych przez komin
Odpowiedz
#2
Piękne, poetyckie odniesienie. Ostatnią strofę zapisuję w pamięci - bezcenna.
- żeby sędzia nie zaznał radości w sądzeniu -



Odpowiedz
#3
wiersz żongluje emocjami
najpierw ciepły, wspominkowy, potem napięcie rośnie aż do mrożącego krew ostatniego wersu, po którym całość nabiera innego znaczenia
bardzo dobry utwór
Odpowiedz
#4
Julio, Gunnarze - pięknie dziękuję.
Odpowiedz
#5
Świetny, emocjonalny wiersz.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości