Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pergamin znaleziony w ruinach
#1
Pergamin znaleziony w ruinach

Wiedz, że zwłoki, przy których znajdziesz ten pergamin, należą do wielkiej do zielarki Eleny. Jeszcze żyję, choć wiem, że niewiele czasu mi zostało. Gdy on skończy się pożywiać, wywęszy i mnie. A nie wiem, jak wydostać się z tej cholernej plątaniny korytarzy. Moja sztuka w walce z nim okazała się równie bezużyteczna, jak wskazówki tego łajdaka zwanego Wielkim Mistrzem Przemian. Teraz wiem, że nie był żadnym wielkim magiem, jeno dyletantem z rozbuchanym ego, a kłamstewkami o eliksirze chciał utorować sobie drogę do mojego łoża. Gdyby jeszcze jego krętactwa doprowadziły tylko do mojej zguby... Ale te trzy biedne duszyczki, które przywiodłam tu ze sobą…

Braiła, opryskliwa i zapatrzona w siebie, najszybciej potrafiła mnie zirytować. Zawsze tak przekonana o własnych talentach... Może sama ją w tym utwierdzałam? Muszę przyznać, że była najbardziej uzdolniona z moich uczennic. Flora była jej przeciwieństwem. Zwiewna i delikatna jak poranna rosa, krucha jak kryształ. Wrażliwa. Uszczypliwe uwagi Braiły szybko doprowadzały ją do płaczu. Traktowałam to jako słabość jej młodego charakteru. Ale Flora czuła. Najbardziej z całej trójki. Czuła przepływ energii we wszystkim, co żyje, i tak jak ja szybko wyczuwała wszelkie zakłócenia zwiastujące zło, niegodziwość, dysharmonię. Miałam z nią najsilniejszą duchową wieź, ale nigdy jej tego nie powiedziałam, czego teraz najbardziej żałuję.
Była jeszcze Pasife. Piękna niczym nimfa i o równie uwodzicielskich skłonnościach, i talentach. W nauce zielarskiego rzemiosła wszystko przychodziło jej z łatwością, co niezmiernie drażniło Braiłę, która to samo musiała osiągać ciężką pracą, choć i tak uważała, że jest najlepsza. Florze nauka szła jak po grudzie, ale zdarzało się jej z nagła błysnąć intelektem, który rozwierał nawet szczęki Braiły, zazwyczaj zaciśnięte zawziętym grymasem. Wszystkie łączyło to, że wygnano je z rodzinnych wsi. Tylko dlatego, że…

 Ja sama byłam… owładnięta swoim celem, teraz wiem – chorą wizją. Byłam wyniosłą Valadą – panią z głębi borów, wobec której wieśniacy czuli nabożny szacunek. Nieliczni, których moja osoba napawała odrazą, zwali mnie czarownicą. Jedni i drudzy utkani byli z lęku. A ja chciałam jednego – tego co wielu głupców zwących się mędrcami przede mną – wiecznego życia. Teraz pragnę jedynie, wiem
Słyszę, jak się zbliża. Wywęszył drogę do mojej kryjówki. Znalazco, przekaż mojemu…

(ostatnie słowa są bardzo niewyraźne, jakby pisane w pośpiechu drżącą ręka, tekst się urywa, a na pergaminie widać brunatne ślady zaschniętej krwi)
Odpowiedz
#2
Bardzo dobry, mroczny tekst, tak jak lubię. Tematyka magiczna i erotyczne podteksty, w dodatku ten średniowieczny klimat...
Nawet nie masz pojęcia, jak bardzo trafiłeś w mój gust Smile

Podoba mi się pomysł wykreśleń, aby podkreślić autentyczność manuskryptu.
Zastanawiałam się nawet, czy zgubione przecinki to też zabieg celowy, ale doszłam do wniosku, że nie.
Wrócę później, żeby Ci pokazać, gdzie powinny być.

Na tę chwilę zaproponowałabym Ci wprowadzenie światła do tekstu. Akapity, Gunnarze... Plizzz Smile
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#3
Mówisz i masz Wink (tylko nie wiem czemu w pierwszym akapicie wcięcie nie chce się zrobić)
Za przecinki będę wdzięczny.
Cieszę się, że trafiłem w gusta Wink
Odpowiedz
#4
Jeszcze w pierwszym wcięcie akapitowe i usuń spację między pierwszym a drugim akapitem Smile
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#5
Żadna kombinacja nie pomogła, dopiero wprowadzenie tytułu w pierwszej linijce aktywowało tabulator w pierwszym akapicie. Dziwne, pierwszy raz się z takim oporem spotkałem, ale ważne, ze już działa.
Odpowiedz
#6
Brawo Ty Smile

Oczekuj mnie wieczorową porą Smile
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#7
Poszukaj zamiennika słowa ego /wg mnie/.
Czyli mutacja się udała.
Może to tylko utrata dziewictwa?
Mroczna.
Odpowiedz
#8
(03-02-2018, 09:53)Gunnar napisał(a): Wiedz, że zwłoki,[+] przy których znajdziesz ten pergamin,[+] należą do wielkiej do zielarki Eleny. Jeszcze żyję, choć wiem, że niewiele mi czasu [czasu mi] zostało. Gdy on skończy się pożywiać[i],[+] wywęszy [-] mnie. A nie wiem,[+]  jak wydostać się z tej cholernej plątaniny korytarzy. Moja sztuka w walce z nim okazała się równie bezużyteczna, jak wskazówki tego łajdaka zwanego Wielkim Mistrzem Przemian. Teraz wiem, że nie był żadnym wielkim magiem, jeno dyletantem z rozbuchanym ego[w średniowieczu nie znano pojęcia "ego", znajdź dobry zamiennik], a kłamstewkami o eliksirze chciał utorować [w średniowieczu nie znano pojęcia "torów", znajdź dobry zamiennik] sobie drogę do mojego łoża. Gdyby jeszcze[+] jego krętactwa doprowadziły tylko do mojej zguby... Ale [+] te trzy biedne duszyczki, które przywiodłam tu ze sobą…[/i]

Braiła, opryskliwa i zapatrzona w siebie, najszybciej potrafiła mnie zirytować. Zawsze tak[+] przekonana o własnych talentach...[+] Może sama ją w tym utwierdzałam? Muszę przyznać, że była najbardziej uzdolniona z moich uczennic. Flora była jej przeciwieństwem. Zwiewna i delikatna jak poranna rosa, krucha jak kryształ. Wrażliwa. Uszczypliwe uwagi Braiły szybko doprowadzały ją do płaczu. Traktowałam to jako słabość jej młodego charakteru. Ale Flora czuła. Najbardziej z całej trójki. Czuła przepływ energii we wszystkim,[+] co żyje[i],[+]  i tak jak ja szybko wyczuwała wszelkie zakłócenia zwiastujące zło, niegodziwość, dysharmonię. Czułam Miałam [unikniesz powtórzenia] z nią najsilniejszą duchową wieź, ale nigdy jej tego nie powiedziałam, czego teraz najbardziej żałuję.
[łamanie linii] Była jeszcze Pasife. Piękna niczym nimfa i o równie uwodzicielskich skłonnościach,[+]  i talentach. W nauce zielarskiego rzemiosła wszystko przychodziło jej z łatwością, co niezmiernie drażniło Braiłę, która to samo musiała osiągać ciężką pracą, choć i tak uważała, że jest najlepsza. Florze nauka szła jak po grudzie, ale zdarzało się jej z nagła błysnąć intelektem, który rozwierał nawet szczęki Braiły, zazwyczaj zaciśnięte zawziętym grymasem. Wszystkie łączyło to, że wygnano je z rodzinnych wsi. Tylko dlatego, że…
[/i]

 Ja sama byłam… owładnięta swoim celem, teraz wiem – chorą wizją. Byłam wyniosłą Valadą – panią z głębi borów, wobec której wieśniacy czuli nabożny szacunek. Nieliczni, których moja osoba napawała odrazą, zwali mnie czarownicą. Jedni i drudzy utkani byli z lęku. A ja chciałam jednego – tego co wielu głupców zwących się mędrcami przede mną – wiecznego życia. Teraz pragnę jedynie, wiem
Słyszę[i],[+]  jak się zbliża. Wywęszył drogę do mojej kryjówki. Znalazco, przekaż mojemu…
[/i]
[akapit]
(ostatnie słowa są bardzo niewyraźne, jakby pisane w pośpiechu drżącą ręka, tekst się urywa, a na pergaminie widać brunatne ślady zaschniętej krwi)

Smacznego Wink

Zostawiam 5/5.
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#9
Dzięki. Poprawki wprowadziłem.
Co do "ego" - to tekst fantasy więc może w tym świecie funkcjonować Wink
"Tor-y" też są starsze od kolei żelaznej Smile

"Gdy on skończy się pożywiać, wywęszy i mnie." - tu jest akcent na "i" - wywęszy także mnie, podobnie jak wcześniej moje uczennice.

Raz jeszcze dzięki za profesjonalną korektę Smile
Odpowiedz
#10
Okejka, może zostać. Wiesz, tak zanurzyłam się w tym tekście, że w ogóle nie czułam, że to świat stworzony przez Ciebie - przepraszam Smile Mam fioła na punkcie średniowiecza, dlatego trochę zagalopowałam się z tymi zmianami heh...

Pozdrawiam serdecznie!

Aha, jeszcze wstaw akapit przed ostatnim zdaniem, żeby nie wyglądało jak część listu.
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#11
Czy mroczny? Nie tak bardzo.
Czy dobry? Nareszcie coś, co rozumiem i mogę prześledzić od początku do końca. Napisane normalnie i dobrze warsztatowo. Prawdziwy prozaiczny tekst bez udziwnień. W mój gust również trafiłeś.

Pozdrawiam.
corp by Gorzki.

[Obrazek: Piecz1.jpg]
Odpowiedz
#12
Dobre, aż bym chciał przeczytać więcej.
Odpowiedz
#13
A podziękował Smile
Lubię zadowolonych czytelników Smile
Odpowiedz
#14
Tekst czytałem kiedyś tam - wcześniej, teraz trafiłem drugi raz, nie ukrywam, ze względu na Twój "Eliksir"... Żeby wejść w temat.

Z jednej strony tekst tak krótki i o dość niecodziennej formie, a z drugiej tak bogaty w treść... W jednym czy dwu miejscach zmieniłbym jakieś słowo, dodał przekreślenie, ale i tak wypadło bardzo ładnie.

Dodam jeszcze, że podobają mi się imiona, zwłaszcza Braiła, brzmi tak... słowiańsko. Pozostałe jakby z innych, bliższych lub dalszych kultur, ale ładnie wpasowane w tekst.
Odpowiedz
#15
(23-11-2018, 03:45)kubutek28 napisał(a): Tekst czytałem kiedyś tam - wcześniej, teraz trafiłem drugi raz, nie ukrywam, ze względu na Twój "Eliksir"... Żeby wejść w temat.

Z jednej strony tekst tak krótki i o dość niecodziennej formie, a z drugiej tak bogaty w treść... W jednym czy dwu miejscach zmieniłbym jakieś słowo, dodał przekreślenie, ale i tak wypadło bardzo ładnie.

Dodam jeszcze, że podobają mi się imiona, zwłaszcza Braiła, brzmi tak... słowiańsko. Pozostałe jakby z innych, bliższych lub dalszych kultur, ale ładnie wpasowane w tekst.

Imiona jakoś mi tak spontanicznie wpadły, i każde zdaje mi się, pasuje do charakteru postaci.

Wiem, ze lubisz słowiańskie klimaty, więc może zainteresuję Cię inna moja miniatura, w 100% słowiańska Wink "Z zaginionej kroniki" 

Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz.
Jestem ciekaw jak Ci się spodoba "Eliksir"
Pozdrawiam Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości