Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ogławianie wierzb
#1
Zawsze byłem sezonowcem z widokami na intymność,
w zapamiętanym zadrzewieniu,
choćby z cycuszkami w mundurkach.

Rozpuszczam się wzdłuż gryfu nośnej rzeki,
bez poprzeczki barowej.
Łapię progi struny nie na dziesięć palców,
piórko przeciągnięte wzrokiem na wycieraczce.

Jestem szybowcem. Podrywają mnie myśli,
przenosząc w roździawę z półnagimi dziąsłami.
Padło ostatnie drzewo na mojej ulicy.
Odcięli mi wiatr.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Przygody Koziołka Matołka i Madame Bovary to niepełna kolejność lektur.
Odpowiedz
#2
Doskonała puenta, nie powinno być nie na dziesięć?
Odpowiedz
#3
Jesteśmy jak drzewa w lesie - niby w kupie, a jednak osobni w samotności.
Całość przesycona ponurą rezygnacją, nie umiem doszukać się nawet najdrobniejszej iskry nadziei. Może nie potrafię. 
Najmocniej prześladuje mnie ostatnia, jak wycie w ciemnościach.

(14-03-2019, 10:44)Grain napisał(a):
Jestem szybowcem. Podrywają mnie myśli,
przenosząc w roździawę z półnagimi dziąsłami.
Padło ostatnie drzewo na mojej ulicy.
Odcięli mi wiatr.
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#4
E tam zaraz przyjeżdża córcia z wnukami na Krystyny.
Dochodzi guljaleves, kosiarka rotacyjna przywróciła cyferblatowi ludzki wygląd.
Wezmę kapiel.
Aha, na razie nie obczajam jakie ciasto kupiła Krysia, już wystrojona.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Przygody Koziołka Matołka i Madame Bovary to niepełna kolejność lektur.
Odpowiedz
#5
"cycuszki w mundurkach" i tu mnie masz Smile
Odpowiedz
#6
Ale fajne metafory, puenta świetna!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości