Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Multipojedynek Liryczny
#1
W pojedynku biorą udział: Julia, Toya, Alchemik i Kotkovsky

Założenia:  temat dowolny, wiersz biały (choć to nie jest obowiązkowe).
Forma: Liryka
Głosowanie: do 10 marca 2019.

Tekst 1.

Koncert w Filharmonii
 
Meloman
Dwóch się pojawiło, punktualnie. 
Senior pierwszy, drugi młody
pośród wielu im podobnych. 
Obserwują, komentują;
każdy dźwięku rad kosztować;
za smakosza się uważa.
Miejsce zajął – i czeka;
niecierpliwie, może cierpliwie; 
grunt, po czemuś tu przyszedł.
Czy po Waltza Mefistopha, czy Niebiańską sferę?
Serca drgnienie, duszy tchnienie? Czy po prostu ciszę?
Jedno pewne: zwyczajnie muzykę.
 
Introdukcja
Czas zaczynać! – Zagrzmiał młodszy.
Usiądź i słuchaj, ludzi posłuchaj.
Niech każdy przemówi w swym czasie
– choćby przymiarką, na razie.
 
Chór
Niechaj więc zabrzmi instrumentarium,
wysłucha duch zgromadzony!
Każdy z widowni niech uszu skłoni, 
byle nie zeszedł nam wcześnie –
Chyba najwyżej w zachwycie!
Niechże posłucha, nie zaśnie –
nie z nudów bynajmniej, 
dźwięk wszelki z rozkoszą smakując!
Z serca zagrajcie zaś wykonawcy,
byleby godnie, przepięknie, zgodnie!
 
Harfa
Duszy potrąca strunę: z razu łagodnie,
mocniej po chwili, z lekka zadziornie – 
nazbyt boleśnie? 
Każdy solista ma temperament,
mistrzostwo posiadł –
wie jak odegrać się partią solową
Cóż jednak? – Na samym wstępie?
Jakiż to powód? Drgam cały
wibracją dreszczy.
Masz tu termometr.
 
Meloman
Młody – zachwycony panien krasą
słyszeć woli wszak głos słodki,
serca puls, tembr: nie rudej a blond!
Pan lekarz jest panie młody?
Nie synestetyk jestem,
zmysłem wszelakim wibracje chłonąć gotowy.
Wszak i panu nie wszystko przystoi.
 
Pierwszy wokal
Bas, tenor? Sopran tak intonuje!
Wsio rawno! Barani głos!
Miejmy nadziejęConfusedkrywa człowieka.
 
Waltornia (Róg)
Imię to niewieście? Oblicze tak świeże. 
Wieje chłodem – złością skrytą.
Patrz! Moc kryje wdzięku.
Dźwięku, wdzięku: dobrze słyszę. Ty zaś się słyszysz??
Co w duszy skrywa?? Nazbyt wysokie to progi?
Kochany – wdzięcznie pokaże ci rogi,
zgubne prowadzą w serce to drogi.
Jak gra! Wejrzyj jedynie.
Męskim uczuciem? Siadaj! Nie patrz tak z chucią!
Skąd wiesz?? – Uśmiechasz się teraz jedynie.
 
Trąbka
Wiele hałasu, wrzawy wokoło,
iście jazzowo wciąż trąbi: 
czegóż nie mogę, załatwię tobie, 
będę przy tobie! Ja! Ja!! Pomogę!
Bacz by cię czasem nie puścił w trąbę.
Niech więc się zwija, oby nie w śmiechu,
Tubą propagandową.
 
Szarpidrut
Zgrzyt się wdziera!
Ryk wprost z trzewi,
decybelą. Dla hałasu? 
Aby w duszy coś poruszyć?
By słuchacza popchnąć w tan?
 
Flet prosty
Wcale niezgorzej
a mówią iż kiep.
 
Flet poprzeczny
Wdzięcznie w takt śpiewa, 
nutką kłamliwą.
 
Flet prosty
Poprawił z wdziękiem,
poza schematy linijek pięciu.
 
Waltornia
Popatrz! Policzki się wznoszą.
Aż tak ją próżność rozdyma?
Zdolna amantom wysuszyć głowę.
Ah spojrzyj! Dmie! Jak?! W instrument!
Eh głupiś! Jam stary – może nadmuchać.
 
Szarpidrut
Nerwy by zszarpał! Skacze jak szaman.
Oj, więdną uszy – młodych to skrzydli? – 
Starszych nie wzruszy.
Czyżby miał swoje z metalu? 
Tak, owak: przeciąga strunę!
 
Dzwony rurowe
Tęgą rad przywalić rurą
gdy nie po myśli akompaniujesz!
Walcz, ucz się dialogu sztuki!
Szansa? Zmięknie ów instrument.
 
Szarpidrut
Odśpiewaj, tańcuj co twoje; 
módl dźwiękiem, przyzywaj! –
Byle nie duchy niecne.
 
Dyrygent
Rytm! Melodią państwo mili!
Działać trzeba jednomyślnie,
na światowym kolektywie.
 
Pierwsze skrzypce
Dyrygenta przejąć chce pałeczkę:
grać mi każdy z nuty mojej!
 
Dyrygent
Życia pragnął grać symfonię.
Dzisiaj? Komu tu powierzyć los?
Wznieś batutę nasz Maestro!
 
Gong
Jakże wybiedz przed orkiestrę?
Cicho w kątku – wie gdy huknąć
kończąc zamieszanie!
 
Harfa
Pękło coś – dźwięku wspomnienie 
wszystkich porywa w finale.
Chyba nie w strzępy? 
 
Meloman
Słucha wszystkiego: i kakofonii,
bodźców ze wszech stron, trendów światowych; 
darcia wciąż kotów, sprzeczności wszelkiej. 
Nabył cierpliwość, zawsze wysłucha – 
co mu zaszkodzi? 
Harmonię poznał najdoskonalszą –
chór mu anielski wkrótce zaśpiewa,
kiedy już scenę żegnać wypadnie.
Może już słyszy tam wykonanie?
A co mu szkodzi?
 
Chór
Dobry sen a śmierć błogosławiona – 
czym pokrewne sobie?!
Który komu dać pożytek?!
Co serce, duszę ukoi,
komu zaś co zaszkodzi?!
 
Zakończenie
Święta Cecylia wkrótce powita
i do współpracy zaprosi!
Śpiewem uraczy, chociażby;
nim surma srożej wybrzmi nad światem!
Bywaj młody! No! Na mnie już czas!
Duchem przybędę! Wkrótce – po ciebie!
Nie trwóż się wszak!
Tymczasem?Graj z życiem,
własne Va Banque!
 
Posłowie: Te utwory można czytać jako całość zatytułowaną jak wyżej, 
ale i jako samodzielne wiersze, każdy z osobna.


Tekst 2.

Dziedzictwo


Posłuchaj zawodzenia wiatru. 
 Brzmi, jak rozpacz wojownika, 
 który zgubił wojenny topór.
 
 
Bogini Isztar czeka na posłańca. 

Jasnobrązową bestię widać z daleka. 
Wybiega z papirusowych zarośli 
gotowa do skoku. Ogień w ślepiach, kły 
i ostre pazury budzą grozę. Ziemia drży, 
falują wody, kiedy ogonem obija boki. 

Ryk dzikiego lwa przetoczył się łukiem 
po piaszczystej drodze.Nie zdoła uciec, 
gdy przestrzeń zamknięta. Za chwilę 
włócznia przebije serce - krwawa ofiara. 

Strach to zguba. Nie podchodź z ukosa, 
mistyczna siła odwróci mrok. 

Pradawna tajemnica została spisana 
w najprzedniejszych zwojach złota 
- wystarczy pogasić białe gwiazdy

Tekst 3.

Koty na niebie


Zamrauczała, bo nie zdołała sięgnąć przez słońce.
Chmurna kocica parskająca
deszczowym śniegiem i łzami.

Siedzę i marzę. Marzę i siedzę,
by marznąć, czekając na wiosnę
i z marzanną marzec.

W wiosennym przesileniu
pędzę do toalety, jak kot z pęcherzem.
Wierzę.

Kiedyś byłaś mi futerkiem na kolanach.
I w głąb futerka.
Nęka mnie myśl, żeś na niebie zdana na wiatry.

Ludzie, myszy i szczury w tej samej pułapce.
Wichrów
zmieniających pazury na kłębki mgieł,
odwracających historię.

Kocie! 
Zanim się rozpłyniesz, otrzyj grzbiet o mój obłok.
Sypnij iskrą.
Może ostatni raz wykrzeszemy piorun.
Spalimy kolejne drzewo.


Tekst 4.

NA POCZĄTKU BYŁ CHAOS

jeszcze można mnie spotkać
jeszcze wychodzę na światło dzienne
choć szkodzi to nam obojgu
z naciskiem na tłum

wszystko się ode mnie odbija
rozproszone traci energię
więc nie narzucaj mi swojej wiary
nie przyjmie się w takich warunkach

za dużo pustych słów
za mało wprawy w chodzeniu po wodzie
nie dostrzegam cudu co najwyżej powód
dla którego złuszczam martwy naskórek

z nim ślady zbędne jak mapy
na których wszystkie drogi są takie same
i kończą się tam gdzie papier


Zawodnikom życzę owocnych komentów. Wszystkich userów zapraszam do zabawy.
corp by Gorzki.

[Obrazek: Piecz1.jpg]
Odpowiedz
#2
Tak myślałam, że zainteresowanie będzie zerowe.
Czy uczestnicy pojedynku mogą głosować? Oczywiście nie na siebie Big Grin
Odpowiedz
#3
(26-02-2019, 09:28)Toya napisał(a): Tak myślałam, że zainteresowanie będzie zerowe.
Czy uczestnicy pojedynku mogą głosować? Oczywiście nie na siebie Big Grin

nie zerowe Big Grin
Już przeczytałem wszystkie utwory, ale jeszcze się zastanawiam na który oddać głos, bo konkurencja jest bardzo wyrównana.
Odpowiedz
#4
Głosujemy wysyłając maila do Gorzkiego?
- żeby sędzia nie zaznał radości w sądzeniu -



Odpowiedz
#5
Użytkownicy (z wyjątkiem uczestników) głosują publicznie w komentarzach, ale ze względu na mnogość pojedynkujących się, może by dopuścić by on także głosowali wysyłając swój głos do Gorzkiego a on poda te głosy po zakończeniu głosowania pozostałych użytkowników?
Odpowiedz
#6
Głosuję na tekst nr 4.

Nie jest to jednak taki stuprocentowy wybór, ale jak to w wyborach - zwyciężyła większość głosów (tu: tekst, który jakoś najbardziej mnie poruszył).
Lis
Władza
Jak kamień w wodę
Co ma wspólnego Pinokio i Chochoł z Wesela?
Odpowiedz
#7
Duży dylemat.
tekst 1 - w konwencji sztuki, bardzo hermetyczny.
tekst 2 - odwołania mitologiczne zawsze na mnie działają; gaszenie białych gwiazd brzmi ciekawie.
tekst 3 - koci wiersz, cóż wolę psy Big Grin
tekst 4 - ciekawy monolog chaosu i bardzo fajna metafora o drogach na mapie kończących się gdzie papier.

Ogólnie 50/50 między tekstem 2 i 4

Najchętniej każdemu dałbym po pół punktu.
A ponieważ trzeba się na coś zdecydować to oddaje swój głos na tekst numer 2
Odpowiedz
#8
Prawie wszystkie wiersze mają fragmenty, które zdają się aż pękać od wymuszonego patosu.
Szkoda, że założenia nie były bardziej dokładne. Trudno jest ocenić te teksty sprawiedliwie, kiedy pierwszy tak wyraźnie różni się od pozostałych.

Najchętniej zagłosowałabym po połowie na jedynkę i czwórkę.

Ostatecznie oddaję swój głos na utwór pierwszy.
Odbieram go po prostu jako najbardziej dopracowany i świeży.
The Earth without art is just eh.
Odpowiedz
#9
A ja 4 tekst, niezdecydowanie, ale jednak...
Odpowiedz
#10
Pojedynek bardzo wyrównany, mimo że poszczególne utwory dzieli bardzo wiele. Taka uroda konkursów z tematem dowolnym... Dużo łatwiej i sprawiedliwiej byłoby oceniać utwory tego samego gatunku, na ten sam temat. Łatwiej, lecz czy ciekawiej?
Ogólnie rzecz biorąc, poziom konkurencji jest wysoki. To mocno cieszy, mnie osobiście szczególnie... Bardzo chciałam, by VA skupialo twórców na poziomie. I w tym pojedynku widać, że się udało.
Jeszcze czytam i rozmyślam, aczkolwiek utwór numer jeden, bez względu na mój ostateczny osąd, zaliczam do jednych z "the Best of VA". Bo to poemat, gatunek niezwykle trudny i wymagający. Widać, że Autor włożył dużo pracy w tzw. "research" i zgłębił algorytm, by następnie wdrożyć go w wersji autorskiej. Na tle pozostałych wybija się w tym względzie doprawdy bardzo wyraźnie.
Pozostałe utwory są bardzo charakterystyczne dla twórczości ich Autorów. Doprawdy, nie sprawiło mi wysiłku rozszyfrowanie autorstwa poszczególnych wierszy... To druga wartość dodana tej konkurencji. I na tym polu każdy uczestnik pojedynku jest zwycięzcą. Brawo Kochani! Każdy z Was osiągnął poziom Twórcy Charakterystycznego.
Tekst numer dwa: mistyka, mitologia, filozofia. Ogromna dawka wyobraźni.
Trójka - erotyk w kociej symbolice, pełne wariackich skojarzeń metafory, lingwistyczna uczta.
Utwór czwarty - dopracowany od A do Zet. Konsekwentny, prowadzący niemal chorobliwie perfekcyjnie od wstępu aż po finał w logicznym korowodzie równań. Taka arytmetyczna poezja, można by rzec. Choć nie można odmówić poetyckosci, szczególnie spodobało mi się zderzenie ostatniego dwuwersu pierwszej strofy z pointą.
Doprawdy, trudno wybrać faworyta...
Ostatecznie postawię na poezję filozoficzną, wybierając utwór numer dwa pt. "Dziedzictwo".
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#11
Tekst drugi i czwarty uzyskują po dwa punkty. W związku z tym mamy remis.

Ogłaszam więc dogrywkę. Można głosować jedynie na teksty drugi i czwarty. Termin głosowania przedłużam do 17 marca. Życzę owocnych komentarzy.
corp by Gorzki.

[Obrazek: Piecz1.jpg]
Odpowiedz
#12
No to dalej dylemat Tongue
Ale podtrzymuje swój pierwszy głos - utwór numer 2.
Odpowiedz
#13
Cytat:Posłuchaj zawodzenia wiatru. 
 Brzmi, jak rozpacz wojownika, 
 który zgubił wojenny topór.
 
 
Bogini Isztar czeka na posłańca. 

Jasnobrązową bestię widać z daleka. 
Wybiega z papirusowych zarośli 
gotowa do skoku. Ogień w ślepiach, kły 
i ostre pazury budzą grozę. Ziemia drży, 
falują wody, kiedy ogonem obija boki. 

Ryk dzikiego lwa przetoczył się łukiem 
po piaszczystej drodze.Nie zdoła uciec, 
gdy przestrzeń zamknięta. Za chwilę 
włócznia przebije serce - krwawa ofiara. 

Strach to zguba. Nie podchodź z ukosa, 
mistyczna siła odwróci mrok. 

Pradawna tajemnica została spisana 
w najprzedniejszych zwojach złota 
- wystarczy pogasić białe gwiazdy

Tekst drugi widzę jako opowiadanie podzielone na wersy. Jest tutaj więcej czasowników niż faktycznych emocji. Do tego ten przyklejony jakby na siłę patos. 


Cytat:NA POCZĄTKU BYŁ CHAOS

jeszcze można mnie spotkać
jeszcze wychodzę na światło dzienne
choć szkodzi to nam obojgu
z naciskiem na tłum

wszystko się ode mnie odbija
rozproszone traci energię
więc nie narzucaj mi swojej wiary
nie przyjmie się w takich warunkach

za dużo pustych słów
za mało wprawy w chodzeniu po wodzie
nie dostrzegam cudu co najwyżej powód
dla którego złuszczam martwy naskórek

z nim ślady zbędne jak mapy
na których wszystkie drogi są takie same
i kończą się tam gdzie papier
Pierwsza strofa - super, zapowiada się dobrze.
Druga strofa - fragment więc nie narzucaj mi swojej wiary całkowicie psuje pozytywny odbiór. Jest jak gruba czarna krecha wysmarowana węglem na płótnie. Nieważne jak bardzo starasz się iść dalej, nie zignorujesz jej.
Sam wiersz - moim zdaniem - ma potencjał, który warto wykorzystać. Dlatego głosuję na tekst czwarty.
The Earth without art is just eh.
Odpowiedz
#14
Ja ponownie głosuję na nr 4. Nr 2 jest jak dla mnie zbyt bliski prozie.
Odpowiedz
#15
Ja w dalszym ciągu - nr 4.

Jakiś taki ten nastrój wiersza odrobinę bardziej do mnie przemawia...
Lis
Władza
Jak kamień w wodę
Co ma wspólnego Pinokio i Chochoł z Wesela?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości