Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kaziu
#1
Używał bardzo grubych soczewek do korekty wzroku.
Jeździłem za nim w bezpieczniejszej odległości. Siedząca obok żona, mogła nie wyhamować, kiedy ścinał zakręty albo wyprzedzając na trzeciego, zmuszał innych do łapania pobocza. Jak starsza córka. Ale poobijana podwójnie Grażyna nie wysiadała.

Miał sukulentarium z rzadkimi okazami, liczące się w kręgu, takich samych zapaleńców.
Kiedyś pojechaliśmy z dziękczynną butelką, na grilla do naszego dostawcy, który wydłużał terminy płatności, na podobieństwo drucika do watowania jednego z finansowych bezpieczników.

Steki się jeszcze marynowały. Robert przyniósł po piwie i powiedział, że ojciec ma podobne hobby. Ze trzy albo cztery okazy, na pewno mniej spragnione niż on, ciągle w drodze z towarem. Po latach zaczynam rozumieć Kazia, który wtedy znalazł się w potrzebie. Kiedy dziecko się zatraca i zostaje tylko to przeczekać, nie wiadomo jak długo. Pewnie się rozmarzył mówiąc:
Pojedźmy najpierw do twojego ojczulka, chciałbym z nim pogadać o kaktusach.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Przygody Koziołka Matołka i Madame Bovary to niepełna kolejność lektur.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości