Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Monodramy
#1
I.

Rozbierasz się ze znaczeń
wygładzając słowa.

A po mojej stronie coraz ciemniejsze
okna. Po omacku odnajduję
wczorajsze zachłyśnięcia.

Smakują inaczej.

II.

Najprostsze wiersze zalegają
na ulicach.
Można z nich upleść wieńce,
byleby nie zapłakać.

Zresztą to tylko wiatr
załzawia oczy.

III.

Pustka w wyziębionym łóżku
nie napawa otuchą. Jednak nadzieja
zasypia ostatnia.

Tuż przed świtem.

IV.

Zapominam
specjalnie dla ciebie udając,
że poznałem wszystkie
puenty.

Przynajmniej po tej stronie drzwi.
Zamkniętych.

Zbyt szczelnie.
Odpowiedz
#2
Najpierw przyjemność - z czytania.

Potem obowiązek napisania kilku słów z wrażeń.

Czuję, że ten poemat podinspiruje, chyba już to zrobił sam z siebie.

Bo nie idzie się przebić z okrążenia miłości.

Oglądałem kilka dni temu rumuński film i zapamętałem dwie frazy, chyba powiązane ze sobą i tą pracą u źródeł:

Boże wybacz nam.

Bez miłości nie byłoby niczego.
Odpowiedz
#3
Nadzieja nigdy nie zasypia Heart
Odpowiedz
#4
Są momenty ... I te momenty spoiłbym w jeden spójny wiersz
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości