Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Z zaginionej kroniki (proza Marca 2018)
#1
Star 
Z zaginionej kroniki

(…)  Będąc w Lubuszu, frankijskiego kupca spotkałem. Rzadko oni aż tutaj się zapędzają. Częściej z Moraw na północ ciągną. Mąż ów ciekawą mi rzecz o ich rachubie czasu powiedział. Jest u nich dziewięćset dwudziesty czwarty rok od narodzin jakiegoś Chrestosa, którego jako boga wyznają. Coś podobnego opowiadał mi pewien Morawianin, com go w trzcinickim grodzie napotkał. Jąłem więc przeliczać wydarzenia z mojej kroniki, bo sposób ten sprytniejszym mi się zdał niż rachuby podług kniaziów naszych panowania.
Wracając do swego łęgu, zatrzymałem się w grodzie Giecz. Siedziba to potężnego kniazia Lestka, głowy ludu Lestkowicami od jego imienia nazwanego. Dzielnie on sobie poczyna, niedawno ziemię Goplan podporządkował i okazałe grodzisko w Grzybowie postawił. Drżą okoliczne plemiona, gdyż waleczny on i na tym z pewnością poprzestać nie zamierza.
Na targu o wiek kniazia wypytywałem, chcąc ustalić, kiedy się porodził według nowej rachuby. Nawet żem jednego z dworca ucapił, co ofuknąwszy mnie pierwej, potwierdził, że Lestek czterdzieści cztery roki sobie liczy, a wiosną był porodzony trzy dni po święcie Jaryły. Widać na dworcu dociekania moje znane się stały, bo nazajutrz straż mnie zabrała do kniaziowej siedziby. Lestek na zydlu siedział w przybocznych otoczeniu z kniaziowym kołpakiem na skroniach. Wąs obfity gładził z zaciekawieniem patrząc, cóż to za włóczęgę mu prowadzają. Spojrzał na mnie tak groźnie, żem na jego widok zadrżał. Przemówił jednak łagodnie, do porywczości nie będąc skory, lub tego dnia nadzwyczajną przez bogów łaskawością będąc obdarzony. Jął wypytywać o powody mojego zainteresowania. Rzekłem, że spisaną wiedzę o przodkach potomnym chcę ostawić. Kniaź, człek światły, o tym, że na cienko wyprawionych skórach ludzie z zachodu coś zapisują słyszał, ale w naszych stronach zwyczaj to niepraktykowany. Spytał więc, skąd ja znam te zwyczaje. Odrzekłem, że człek pewien, żydem się zwący, co od Chazarów przyszedł, uczył mnie dźwięki znakami zapisywać. Kniaź nie ustawał w zapytaniach, może jaki spisek węsząc. Zrozumiałem, że wojowniczy wódź może się szpiegów obawia i moje działania na targu podejrzane wydawać się mogły. Za kniazia przyzwoleniem wypytałem jednego z jego przybocznych o rodziców i dziadków. Ojców swych dziadków żadnego wymienić nie potrafił. Tako więc kniaziowi rzekłem:
- Pamięć o ojcach szybko w zapomnienie odchodzi. O władcach dłużej się pamięta. Wiemy wszyscy, że twym ojcem kniaziu, był szczodry Siemowit, ojcem jego Piast kołodziej, a ojcem Piasta Chościsko. Ale kto był ojcem Chościska nikt już nie pamięta. O twoich ojcach i o tobie samym ludzie zapomną, jeśli potomkom trwały przekaz się nie ostanie.
Kniaź, zdało się, przez chwilę poruszony był mową moją. Zaraz jednak na powrót poważnym stało się jego oblicze. Potem odprawił mnie z uśmiechem pobłażliwym, dalszej pracy nie zakazując. Ośmielony tym jąłem na dworcu i w grodzie wypytywać, by dzieje piastowego rodu słowem pisanym utrwalić. Kto wie jakich jeszcze władców wyda. (...)
Odpowiedz
#2
Nie sprawdzam czy Libusza to Löbau, czy chodzi o Żytawę - Zittau, czy o Górny Trzciniec, czy o Dolny, obecnie w granicach gminy Bogatynia / już zasypany hałdami kopalni Turów/.
Podaba mi się styl tekstu, dbałość podania o prawdę.
Czy ludzie wiedzą co kiedyś znaczyło opole?

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#3
Ojejuniu... Toż perła przecudnej urody... Uwielbiam ten klimat... No, ale Ty wiesz Smile
Ogrom pracy włożony w tę miniaturkę jest doprawdy godny największego podziwu. Przepięknie zarchaizowałeś i ciekawie oddałeś sposób myślenia anonimowego kronikarza z okresu pogańskiej Polandii Wink
Wrócę tu jeszcze, porozkoszuję się...
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#4
(12-03-2018, 13:47)Grain napisał(a): Nie sprawdzam czy Libusza to Löbau, czy chodzi o Żytawę - Zittau, czy o Górny Trzciniec, czy o Dolny, obecnie w granicach gminy Bogatynia / już zasypany hałdami kopalni Turów/.
Podaba mi się styl tekstu, dbałość podania o prawdę.
Czy ludzie wiedzą co kiedyś znaczyło opole?

Pozdrawiam.
O Grain, dzięki, że zwróciłeś uwagę. Pomyliłem grody ;P Miało być Lubusz(a) nad Odrą bo Libusza to w Małopolsce i zmienia wymowę geograficzną opowiadania.
Autor kroniki wraca z zachodu i zatrzymuje się przejazdem w Wielkopolsce gdzie rodzi się piastowska potęga.

Miranda,
dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie Wink
Odpowiedz
#5
Wracam, wracam Smile
Zasłużone 5/5.
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#6
(14-03-2018, 10:34)Miranda Calle napisał(a): Wracam, wracam Smile
Zasłużone 5/5.

O, dziękuję bardzo Smile
Ale gwiazdek nie widzę Tongue
Odpowiedz
#7
Już są Smile
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#8
Potraktuję to jako przymiarkę do czegoś dłuższego. Archaizacja języka mogłaby zapewne oddać klimat dawnej, swojskiej słowiańszczyzny. Z drugiej strony przypuszczam sobie że wielu czytelnikom, w wypadku dłuższej formy może być niełatwo przebijać się przez taki styl językowy.
Odpowiedz
#9
Dzięki za wizytę.
To skończona całość. Wizja napisania czegoś dłuższego w tej konwencji jest tyle kusząca co bardzo trudna. Usiłując zachować ówczesne realia im więcej się napisze, tym łatwiej się wyłożyć merytorycznie. Wymagałoby to naprawdę dużego researchu co do wszelkich aspektów życia Słowian w X wieku. Może kiedyś... Smile
Odpowiedz
#10
Dziękuję wszystkim czytelnikom i głosującym, dzięki którym mój tekst został wyróżniony jako jeden z dwóch najlepszych utworów prozatorskich marca 2018 Smile
Odpowiedz
#11
Serdeczne gratulacje dla mojego współzwycięzcy. Czekam na więcej tekstów w tym klimacie Heart
[Obrazek: oscar.jpg]
Odpowiedz
#12
Moje gratulacje!
Odpowiedz
#13
A dziękuję, dziękuję Smile
Coś ostatnio mi tam zaczęło się krystalizować w głowie odnośnie "pełnometrażowego" opowiadania w tym stylu. Więc, że takowy powstanie nie wykluczam Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości