Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
pica
#1
przykryte ludźmi moje miasto śni całą dobę
rozkopuje się ze skłonnością do geofagii
popija drugą rzeką
sprowadza motylki nocne w niszę koloniału
asfaltowymi by-passami wypływa życie z serca
przedsionków dawno pozamykanych kawiarni
a wspomnienia odrestaurowanego dziadka
zawracają młodych bogów
Odpowiedz
#2
Jak zwykle u Ciebie wyszukana warstwa leksykalna. Czytając, mam pod ręką Doroszewskiego Smile

Odczytuję tu tęsknotę za dawnym, lepszym, prostszym życiem. Światem, w którym ludzie ze sobą rozmawiali, żyli na co dzień ze sobą, a nie tylko w wirtualnej przestrzeni.

Zastanawiam się nad zapisem neologizmu "by-passy"...
Odpowiedz
#3
Bardzo dobry, mądrze skondensowany i ubrany w niebanalną metaforykę opis miasta.

Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości