Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[18+] Jadę do Częstochowy kupić Matkę Boską Fluorescencyjną
#1
Jadę do Częstochowy kupić Matkę Boską Fluorescencyjną


prestissimo

 
na każdym przystanku wypadają zęby
walizki dewocjonaliami zapchane 
wprost przekrój wyborczą kiełbasę 
przestanę czytać ćmie o północy następną porcję śmietany

mijając Kłomnice a później Rudniki gdzie szarość 
z nieba spada cementem przygnębiająco wyziewam 
zawzięcie by do Aniołowa doczekać 
już widzę wieżę choć wcale nie wierzę że wiara 
cudownie uwierzyć chce we mnie 

medalikarskim spojrzeniem 
gdzieś od menela żula złodzieja dewianta kurwy
na Wieluńskim kupię za portfel skradziony
figurkę podróbki małoważnej wagi made in Lisiniec 

jest dworzec całkiem kolejowy
koleją rzeczy nie po tej stronie gdzie nowy
czas wrócił do poprzedniej z epok i barak kwadratowy
od piłsudskiego od wolności kibel ten sam zajebany 
gównem pedalstwem smrodem pielgrzymkowym

biegiem najświętszej Marii Panny aleją 
ponad dachami zdawać by się mogło do sienkiewicza
gdzie cyganek siedem na ławkach wróżby sprzedając mamroczą 
w potoku ludzi klękających dewot spoconych żebraków
różańców krzyżyków figurek straganów 
obrazków łańcuszków trąbek obwarzanków 
przepychańca taniec byle do klasztornej


stop

jam popapraniec
Odpowiedz
#2
Zanim skomentuję sam wiersz, chciałabym pogratulować odwagi. Podejmowanie tematów okołokościelnych, nawet jeśli bezpośrednio wiary nie dotyczą, budzi zawsze kontrowersje po jednej i po drugiej stronie "barykady".

Zanim rzucą się "hieny", powiem jeszcze, że wiersz nie ma wydźwięku bluźnierczego, nie bije w wiarę, ani nawet w doktrynę, lecz obnaża hipokryzję i odpustowość, towarzyszącą obrzędom. Przemysł dewocjonaliów ma doprawdy dzikie pomysły... Te plastikowe Madonny w ohydnej kolorystyce, służące za butelki, lampki nocne, przyciski do papieru... Brrr... 

Wracając do wiersza... Duży plus za metafory i ciekawą zabawę słowem.


Zapisuję:

już widzę wieżę choć wcale nie wierzę że wiara
cudownie uwierzyć chce we mnie
Odpowiedz
#3
Podziękował bardzo urodzony w Częstochowie , choć nie rodowity Big Grin
Odpowiedz
#4
Genialny tytuł, świetny warsztat i operowanie słowem. Bardzo na tak
Odpowiedz
#5
Bardzo mocny tekst, miejscami wręcz brutalny.
Obnażasz rzeczywistość, ukazując ją w prawdziwym świetle, mówisz wprost bez owijania w bawełnę.
Nie każdy widzi, ale każdy wierzy, a przecież zawsze są dwie strony.
Opisałeś tą pierwszą.
Dla mnie genialnie. Lubię taką wyraźną niczym nieograniczoną przestrzeń.
Odpowiedz
#6
Bardzo mi miło Dziękuję
Odpowiedz
#7
Płytkość i powierzchowność wiary (o ile wiarą to można nazwać) i pusty rytualizm to smutny fakt społeczny.
Tu opisany językiem poezji. Choć nie potrzebnie aż tak brutalnym.
Myślę, że nie ma się co bulwersować, tylko dokonać refleksji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości